To było jak zaczarowany , piekny i nie do spełnienia sen. Wszystko tu było nadprzyrodzone. Chciałem iść dalej , głębiej. Ale nie. Coś przykuło moją uwagę. Coś co nie pozwalało przestać o tym myślec i patrzeć. To była ona ! To ta sama osoba która śniła mi sie przez ostatnie dwa tygodnie.Była piękna. Podszedłem do niej bliżej. Lecz gdy ja się zbliżałem to ona oddalała. Co jest ? - spytałem. I nie dostałem odpowiedzi. Poczułem wiatr. To coś ciągnęło mnie do siebie. Czułem ją. Przy sobie. Gdy nagle fala wody , zabrała mnie i wszystko. Zabrało mnie z powrotem. Czułem powiew wiatru.
-Halo ? - spytałem , a raczej krzyknąłem
Cisza. Zapadła totalna i bezgraniczna cisza. Jedyne co było słychać to tupot moich butów po betonie. Szedłem przed siebie , nie zatrzymując się. Poczułem jej powiew. Odwróciłem się , ale za mną nikogo nie było. Spojrzałem przed siebie. Było kolorowo. Domki , światła , uliczki i ja. Lecz nikogo nie było w pobliżu. Ludzie znikneli , a może to ja ich nie widzę ? Dłonią przejechałem po obręczy. Za rogu wyłonił sie wielki budynek , gdzie na szczycie widniał napis " Rada zmarłych ". Dziwne. Od kiedy istnieje taka rada ? Zastanawiałem sie przez chwilę. Spuściłem głowę i przełknęłam ślinę. Spojrzałem jeszcze raz na budynek i skierowałem się w stronę wejścia. Szedłem licząc powoli stopnie. 200. Drzwi były tak ogromne , że z wielkim trudem je otwarłem. Usłyszałem czyjeś głosy. Były ciche i z tłumowane. Rozglądnąłem się wokół. Znów ją zobaczyłem. Zacząłem biec co sił w nogach. Tym razem się nie ruszała. Stała w tym samym miejscu co wcześniej.
- Kim jesteś ? - spytałem.
-Gdzie ja jestem ? - spytałem.
Nikt nie odpowiedział. Krzyknąłem " Gdzie ja jestem ? ". Spojrzeli na mnie. Podszedł do mnie wysoki i otyły mężczyzna , który pomógł mi wstać i spojrzał mi głęboko w oczy.
-Młody chłopcze. - zaczął - Jak tu się dostałeś ?
Rozglądnąłem się. Oczekiwałem na jakąś odpowiedź.
-Nie wiem. - odparłem.
Mężczyzna chwycił mnie za podbródek i spojrzał w oczy. Piękna dziewczyna wyłoniła się za jego pleców mówiąc :
-Ojcze zostaw go ..
Podeszła do mnie bliżej i spojrzał mi w oczy.
-To Ty ! - wyszeptałem.- Czego ode mnie potrzebujesz ? - spytałem.
-Jake Walington ?
-Tak , to ja - rozglądnąłem się wokół - Skąd wiesz jak mam na imie ?
-To zaszczyt z Tobą rozmawiać. - ukłoniła się nisko
-Ze mną ? Przecież jestem nikim ważnym.
-Bardzo jesteś skromny.
-Czemu nawiedzałaś mnie we snach ?- spytałem.
-Chodźmy do mojego pokoju. Tam wszystkiego się dowiesz.
Skierowaliśmy się w stronę komnat.
