-A więc ? Czemu nawiedzasz mnie w snach ? - spytałem po dłuższej ciszy.
-Potrzebuję Twojej pomocy. - stwierdziła lekko zdenerwowana
-Jak to ? Dlaczego ? Jak mamy się spotkać skoro to tylko sen ?
Chwyciła mnie za ramiona i spojrzała w oczy.
-To nie jest sen Jake ! - wykrzyknęła - Dotarłeś tu poprzez drzwi.
-Te w ogrodzie , które nie mogłem otworzyć ?
-Tak to te. Nie mogłeś bo... Byłeś z tą blond włosą dziewczyną.
-Jessicą - odparłem.
Kiwnęła głową. Spojrzałem w bok szukając czego na czym mógłbym się oprzeć aby nie upaść. Słabo mi sie robiło na samą myśl. Gdzie ja wogóle jestem ?
- Czemu ten budynek nazywa się rada zmarłych ?
- Bo wszyscy tu są martwi - wyszeptała
Opadłem na kolana. Zamknąłem oczy i głową uderzyłem o podłogę.
*
Dziewczyna stała nade mna wymachując gazetą przed moimi oczyma. Zamrugałem kilka razy, aż udało mi się ocknąć do końca. Podała mi swoją dłoń. Swoją martwą dłoń.
-