środa, 11 lipca 2012

Rozdział 3

Mętlik
Kłótnia z Dylanem , nadal się ciągnie od imprezy , a minęły już 4 godziny. Nadal sobie nic nie wytłumaczyliśmy. Nie mam najmniejszej ochoty z nim rozmawiać. Wszyscy goście wyszli już dawno temu więc , poszedłem się umyć i iść spać w nowym miejscu. Położyłem się na nowym łóżku i przez chwile myślałem o tajemniczej ścianie. Byłem , tak bardzo ciekawy , czemu jest inna , od reszty. Gdy już usypiałem , coś zaczęło walić o ścianę i hukło . Coś jakby spadło  na ziemie , coś ciężkiego. Wstałem szybko z łóżka i z zaciekawieniem wybiegłem z pokoju , dowiedzieć się co to było. Stanąłem , tuż przed drzwiami do pokoju Dylana , było tam cicho i przez dziurkę od klucza widać było , że jest tam też bardzo ciemno. Więc pomyślałem , że może mi się przyśniło i wydawało mi się , że coś spadło. Byłem bardzo zmęczony i śpiący więc , szybko wskoczyłem do łóżka z strasznym grzmotem. W tej chwili , pomyślałem , że muszę kupić nowe łóżko bo to , ledwo co stoi. Zamknęłem oczy i próbowałem zasnąć. Było to bardzo ciężkie zadanie , ponieważ zawsze gdy śpię w nowym miejscu , pierwszą noc spędzam nad czytaniem gazety i książki. W końcu udało mi się zasnąć. Nagle do mojego łóżka niespodziewanie wskoczył Dylan. Otworzyłem oczy i spojrzałem na niego.
- Co ty robisz ?- spytałem
- Muszę Ci wszystko wytłumaczyć..
- Wiesz , nie masz już co tłumaczyć , wszystko wiem.. podoba Ci się Cleo... ale jak mogłeś mi tego nie powiedzieć , jesteśmy przecież przyjaciółmi...
- To nie tak Jake.. To na prawdę ona mnie pocałowała.. A ja próbowałem ją od siebie odciągnąć , ale ona nie chciała. Tak jakby złe moce ją trzymały , czy coś w tym stylu.
-Dylan , ja Ci po prostu nie wierze ! - powiedziałem , podnosząc ręke do góry - Cleo , by mi tego nie zrobiła.
- To uwierz , bo tak na prawdę było... Przecież stali koło nas Kath i Josh , idź i się ich spytaj.
- No dobrze , ale musiałeś mnie budzić w środku nocy , o 01:32 ? - spojrzałem na zegarek postawiony na mojej szafce nocnej obok łóżka.

- Tak , bo chcę Ci wytłumaczyć , i chcę byś mi uwierzył !
- Dobrze , porozmawiamy o tym jutro.
Wtedy , bardzo zaciekawiła mnie sytuacja Dylana z Cleo. Czemu moja dziewczyna miała by całować mojego przyjaciela ? No , ale Dylan zawsze mówił mi prawdę. Zawsze był szczery wobec mnie. Zamknęłem oczy i zaczęły przed moim oczyma pojawiać się pocałunek Dylana i Cleo. Może jako jego przyjaciel powinienem mu uwierzyć. Tak , ale z drugiej strony ona jest moją dziewczyną. Miałem straszny mętlik w głowie. Próbowałem znów zasnąć. W końcu mi się udało...

Coś zaczęło gilgotać mnie w twarz. Gdy otworzyłem oczy , zauważyłem Dylana stojącego nade mną i delikatnie dotykającego mnie pierzami od poduszki. Szybko usiadłem na łózko i rozglądnąłem się po pokoju.
- Co się zaś stało ? - spytałem - Czemu mnie budzisz tak wcześnie ? Jestem zmęczony i nie pogadam z Tobą teraz o tym.- położyłem się z powrotem i przykryłem kołdrą.
- Wcześnie ? Facet jest już 11:30 !- szturchnął mnie w ramie.
- Co ? już ?
Wstałem szybko z łóżka i otwarłem wielką szafę gdzie wszystkie rzeczy włożyłem. Wyciągnąłem z niej swoje ulubione ubranie i zajełem łazienkę.
Przebrałem się i schodząc po schodach na dół , zauważyłem na ścianie zdjęcie Dylana z Cleo jak się całują. Zdjąłem je i przyjrzałem się na nie. Już miałem uwierzyć mu. Ale to zdjęcie ? Zauważyłem za nimi , jakąś nieznajomą sylwetkę. Tak jakby obserwowała ich. Nie było widać twarzy , ponieważ ten ktoś stał w cieniu , po za tym było bardzo ciemno.
- Dylan ! Chodź tu !- zawołałem go.
- Co się stało ? - podbiegł do mnie. - Co to ?
- Zdjęcie ! Wasze ! Jak się całujecie z Cleo. Zrobiłeś se z nią zdjęcie i wywołałeś , a w dodatku oprawiłeś ? co ?- spytałem zdenerwowany.
-Co ? Skąd to masz ? Nie robiłem , żadnego zdjęcia. Może Kath z Joshem to zrobili. Myślisz , że chce Ci robić na złość , przecież jesteś moim przyjacielem.
- Czemu niby Kath czy Josh mieliby zawiesić na ścianie twoje zdjęcie z moją dziewczyną ?
- A bo ja wiem , ich się pytaj ! 
Zbiegłem szybko ze schodów nie patrząc na niego. Wszedłem do kuchni i wyciągnąłem z lodówki masło i pomidory. Zauważyłem że Dylan siada na krześle obok stołu i patrzy na mnie.
- Jake , ja na prawdę ... oh , no nic nas nie łączy z Cleo. Ona jest tylko koleżanką. I na prawdę , to ona mnie pocałowała.
Posmarowałem górną część bułki masłem.
- No dobra. A jakby nawet tak było. To czemu przywiesiłeś to zdjęcie ?- popatrzyłem na  niego.
On wstał i podszedł do mnie.
- To nie ja ! Nie wiem , może złodziej ?
- Ale po co miałby złodziej przywieszać zdjęcie i nic nie ukraść ?
Położyłem swoją dłoń na jego ramieniu i dodałem " Zresztą Dylan , nie ma tu , żadnych znaków włamania.". Wlałem wodę do czajnika i postawiłem na ogień. Położyłem na posmarowanej bułce pokrojony pomidor i położyłem na talerz zrobiony prze zemnie posiłek.


I jak dobrze mi idzie ?

1 komentarz:

  1. no, fajne.. Ale mogłaś dołożyć coś drastycznego:)

    OdpowiedzUsuń